Nazywam się Heaven...
Ile dokładnie mam lat?
Nie wiadomo. Wiadomo, że jestem starsza.
Jestem sunią w typie amstaffa, z moimi kopiowanymi uszkami i rozległymi bliznami wyglądam bardzo groźnie.
Ale uwierz mi - nie ma we mnie cienia agresji.
Ciocie ze schroniska mówią, że jestem ich ukochanym aniołkiem.
Kiedyś musiałam być śliczna. Potem zużyłam się jak niepotrzebny mebel. Byłam wycieńczona rodzeniem szczeniaków. Przestałam być pięknością. I wtedy, gdy przestałam być pięknością, trafiłam do schroniska.
Gdy pracownicy i wolontariusze zobaczyli mnie pierwszy raz, byli w szoku...zastanawiali się, jak ktoś mógł mnie tak upodlić.
Moje ciało usiane jest bliznami. Mordkę mam smutną i poważną...rozpromienia się dopiero przy ludziach.
Cały czas śpię w budzie. Wychodzę tylko wtedy, gdy wiem, że warto. Najczęściej wtedy, gdy Ciocie zabierają mnie na spacer lub przychodzą mnie przytulić. Bardzo boli mnie grzbiecik, bolą też łapki, więc moje spacery nie są bardzo długie. Na domiar złego wyrósł mi guz. Sutki są wyciągnięte, wymęczone wielokrotnym karmieniem.
Potrzebuję najpierw konsultacji kardiogicznej, aby mieć zielone światło do usunięcia guza. Potem, po usunięciu guza czeka mnie konsultacja ortopedyczna. Ciocie mówią, że będę dostawać leki przeciwbólowe i będzie mi lepiej. Mam na to ogromną nadzieję...
Aby wydobrzeć, potrzebuję ciepła, miłości i troski.
Czyli domu i rodziny. Z uwagi na moje problemy, szukam domu z ogrodem lub mieszkania na parterze. Może być to dom tymczasowy z nastawieniem na docelowy dom stały. Jestem pod opieką Stowarzyszenia LePsie Życie.
Chodzę na smyczy bardzo ładnie, na widok spacerowego sprzętu aż popiskuję z ekscytacji. Początkowo leciutko ciągnę, ale po początkowej ekscytacji, emocje szybko opadają i idę już spokojnie.
Uwielbiam węszenie, zachwycam się otaczającą mnie naturą. Kocham tarzanie się w trawie i wygłupy. Jazdę samochodem znoszę wręcz wzorowo. Sama wskakuję do samochodu i z niego wychodzę. W czasie jazdy jestem bardzo spokojna, wtulam się w człowieka i aż kleją mi się oczy. Tak bardzo to polubiłam, że ciężko odciągnąć mnie od samochodów. W kojcu jest smutno i samotnie. W samochodzie - jestem głaskana, jest mięciutko i ciepło. Weterynarza kocham i merdam na jego widok ogonkiem. Jestem niezwykle czuła, łagodna i towarzyska. Kocham wszystkich napotkanych ludzi i obdarowuję ich mnóstwem buziaczków. Gdy mnie głaszczą, jestem najszczęśliwszą psinką na świecie. Jestem bardzo wpatrzona w opiekuna, reaguję na ton i mimikę.
Jestem neutralna wobec innych psów. Gdybym miała być kolejnym psem w domu, chciałabym poznać przyszłego towarzysza na spacerze równoległym.
Mieszkam w schronisku w Miedarach, obok Tarnowskich Gór. Istnieje możliwość spaceru zapoznawczego po uprzednim kontakcie telefonicznym z moją opiekunką. W mojej sprawie proszę dzwonić pod podany numer kontaktowy do Pani Aleksandry: 696 643 311. Gdyby nie odbierała, proszę wysłać SMSa z prośbą o kontakt a oddzwoni.
Może właśnie Ty ocalisz mój świat?
Schronisko dla bezdomnych zwierząt
ul. 1 Maja 76, Miedary
531 107 138